0.00

Recenzje

„Środa należała do polskich mistrzów. Koncertowa wersja płyty SYNTONIA jest z jednej strony uboższa (…) z drugiej jednak – dużo bogatsza w mocne emocje. Jak to zwykle bywa na żywo. Bogdanowicz jest poetą kontrabasu, polskim Charlie’m Hadenem, powiedziałbym, jeśli chodzi o literacki aspekt muzycznej narracji. W koncertowym kwartecie (lider, Adam Wendt – saksofony, Paweł Tomaszewski – fortepian, Sebastian Frankiewicz – perkusja) ta muzyka zdumiewa swą lirycznością, czystością formy i melancholią. Słuchając jej miałem skojarzenie z Quartet Westem i, proszę mi wierzyć, to jest komplement, a nie zarzut wtórności.”
(Adam Domagała,  „Jazz nad Odrą 2014: złote gody”, Jazz Forum 6/2014)

fot. Sławek Przerwa

 

„(…) Płytę wypełnia muzyka niezwykle komunikatywna, a zarazem pełna emocji i wyjątkowego w każdym niemal momencie, ogromnego zaangażowania twórcy. Liryczne linie melodyczne poszczególnych tematów doskonale zsynchronizowane są z partiami improwizowanymi instrumentalistów. W każdym niemal utworze bardzo wyraźnie zarysowana jest linia kontrabasu Bogdanowicza, a niejednokrotnie mamy okazję zasłuchać się w świetnie kreowane partie solowe lidera. Spełnieniem oczekiwań wobec głębszego zasłuchania się w grę lidera, zdaje się być m.in. utwór tytułowy albumu umieszczony na samym końcu. Tytułowa ”Syntonia” to ponad osiem minut pięknych dźwięków trafiających w najbardziej wrażliwe punkty słuchacza. Długa partia kontrabasu, w tle subtelne efekty elektroniczne, później wchodzi świetny sax Adama Wendta, fortepian i szepcząca perkusja Sebastiana Frankiewicza. Doprawdy piękny finał pięknej płyty.”
(Robert Ratajczak, LongPlay, 21.05.2014)
Przeczytaj całą recenzję – link

 

(…) The music is typical modern Polish Jazz mainstream, with beautiful melancholic melodies, lyrical moods and almost Scandinavian gloominess in the air. All the performances are excellent technically and proficiently executed, with some brilliant moments, especially when trumpeter Piotr Schmidt joins the ensemble and the overall atmosphere becomes somewhat less constrained. The compositions are all quite gorgeous and sometimes it seems that they could have served as a basis for a much more adventurous approach. Bogdanowicz plays delightfully from start to finish and his partners all deserve applause. (…) It is almost impossible to say anything negative about this album; it is after all a superb mainstream recording by any criteria. (…) So here we have a very pleasant mainstream album, well played and excellently recorded and full of good music, lacking only a bit of the audacious spark. Perhaps next time?
(Adam Baruch 19.10.2013)
Przeczytaj całą recenzję – link

 

“Swoimi kompozycjami na płycie Syntonia kontrabasista Mariusz Bogdanowicz pokazuje, że melodia jest najlepszym punktem wyjścia dla ciekawych improwizacji. (…) Albumu słucha się z przyjemnością od pierwszej do ostatniej nuty. (…) Kto był kiedykolwiek na koncercie kwartetu zauważył z pewnością, że kontrabasista Mariusz Bogdanowicz, saksofonista Adam Wendt, pianista Miłosz Wośko i perkusista Sebastian Frankiewicz z łatwością nawiązują muzyczne porozumienie. (…) Z pewnością słuchamy jazzowego kwartetu posługującego się właściwym dla tego stylu językiem harmonii i frazowania. A że kompozycje Bogdanowicza są bardziej melodyjne niż inne jazzowe tematy, przywodzą na myśl nieśmiertelne standardy. Oczywiście amerykańskie, ale i polskie piosenki sprzed lat. (…) Przykładem idealnego współbrzmienia są akordy kontrabasu Mariusza Bogdanowicza i gitary Marcina Olaka w balladzie Par excelence, a solówka akordeonu jest wprost rozczulająca. Syntonia w wydaniu naszych jazzmanów oznacza idealne współbrzmienie.”
(Marek Dusza, Rzeczpospolita 12.10.2013)
Przeczytaj całą recenzję – link

3

(…) Być może to błąd pisać o dobrej płycie, że nie zmusza ona odbiorcy do myślenia (…), ale w przypadku Syntonii właśnie tak jest. To jeden z tych albumów, które można puścić w tle nicnierobienia, gorszego dnia lub chwili wieczornego relaksu. (…) Bogdanowicz, Wendt, Wośko i Frankiewicz, dzięki doświadczeniu i talentowi (tak, nazywajmy rzeczy po imieniu), potrafili połączyć w całość dwie, jak widać, niewykluczające się rzeczy: artyzm i rozrywkowość muzyki. Jednej i tej samej muzyki. (…)
(Mateusz „Axun” Kołodziej  3.10.2013)
Przeczytaj całą recenzję – link

 

„Syntonia” to nie jest projekt specjalny, jubileuszowy, multimedialny, maksymalny, czy w inny sposób kolosalny. To produkt z gatunku wręcz wymierającego – płyta z muzyką. Dodajmy do tego znowu jak bumerang powracające hasło – muzyką wyśmienitą. (…) dużo przestrzeni i pozytywnej energii. „Syntonia” to wyśmienita muzyka dla ludzi, świetnie skomponowana i zagrana. (…) zawiera muzykę najwyższej próby”
(Rafał Garszczyński, JazzPRESS 8.09.2013)

 

„Dźwięk kontrabasu, który rozlega się w tle genialnie pasuje do klimatu spektaklu. Zabiera myśli w odległe czasy, które łączą się z polsko-żydowską przeszłością. Aktorom i Teatrowi Rampa należą się gromkie brawa. Rzadko kiedy sztuka bawi do łez i jednocześnie gorzko chwyta za serce”.
(Magdalena Celińska, Interia 360, 17.05.2012)
Przeczytaj całą recenzję – link

7

„Przez spektakl prowadzi nas dźwięk kontrabasu. Nieustanna obecność kontrabasisty (M.B.), niejako odwiecznego świadka akompaniującego wydarzeniom, jest swoistym spoiwem dla poszczególnych zderzeń, które budują Emigrantów. Konfrontacja pozornie nieprzystających do siebie elementów, a w efekcie warunkujących się nawzajem i stanowiących całościowy obraz danego zagadnienia, odbywa się na kilku poziomach.”
(Szklani emigranci, Marta Zgierska, e-teatr.pl, 28.01.2009)
Przeczytaj całą recenzję – link

„Trio Włodzimierza Nahornego zaserwowało porcję mainstreamowego akustycznego jazzu, (obok lidera jego dyżurna sekcja, czyli kontrabasista Mariusz Bogdanowicz i perkusista Piotr Biskupski) na najwyższym poziomie, a zarazem pokazową lekcję skromności i szacunku dla muzyki i słuchacza…”
(Andrzej Dorobek, Jazz Forum 4-5/2006)

„…Projekt Mariusza Bogdanowicza (…) to solidny jazz o reminiscencjach coltrane’owskich, zawierający sporo przestrzeni, transowy, chwilami przypominający nawet ekspresję Gato Barbieriego…”
(Tomasz Szachowski, Jazz Forum, 12/2000)

6

„Fragment młodopolskiego manifestu Stanisława Przybyszewskiego: Sztuka jest odtworzeniem tego, co jest wiecznym (…), jest absolutem… to motto najnowszej płyty M. Bogdanowicza Confiteor Song. Jej twórca, muzyk i kompozytor jazzowy, odwołuje się do literatury sprzed stu lat, określającej sens istnienia sztuki, jej powinność i przeznaczenie. Tworzy muzykę bardzo osobistą, emocjonalną, ekspresyjną…”
(Kaleidoscope, 1/2002)

„Cytaty i tematy stanowią odskocznię do improwizacji. Obok znakomitego leadera-pianisty wypowiadają się w nich godni mu partnerzy. Na skrzypcach elektrycznych gra z polotem Maciej Strzelczyk, rywalizuje z nim w błyskotliwości i śpiewności kontrabasista Mariusz Bogdanowicz.”
(Adam Sławiński, Wokół Mitów, Jazz Forum 9/1997)

„…Bogdanowicz wydobywa ze swego instrumentu dźwięk tak piękny, tak szlachetny, że dech po prostu  zapiera…”
(Bogdan Chmura, Jazz Forum 3/1998)

„Dla niezdecydowanych niech magnesem będzie fakt, że wielu znawców uważa tandem Bogdanowicz – Biskupski za najlepiej zgraną sekcję rytmiczną RP.”
(Piotr Iwicki, Gazeta Wyborcza 02.08.1996)

2

„Doskonała płyta wirtuoza kontrabasu (…). W rękach Bogdanowicza kontrabas z ciężkiego instrumentu sekcyjnego przeistacza się w pełnoprawny, pełen subtelności instrument solowy – liryczny, delikatny, pełen wyrazu. Takim brzmieniem jak Bogdanowicz – który jest największym romantykiem wśród kontrabasistów i największym kontrabasistą wśród romantyków – nie gra chyba nikt na świecie!”
(Robert Buczek, Jazz Forum 12/96)

„Debiutancką płytę Back to the bass warto mieć (…), eksponuje tu wspaniałe brzmienie i przebogaty akompaniament basu leadera, (…) tej muzyki, barwnej, zróżnicowanej i pełnej życia, po prostu świetnie się słucha. (…) mimo całej świeżości to dojrzała muzyka zarówno dla koneserów jak i szerokiej publiczności.”
(A. Szulc, Jazz Forum 4-5/95)